Czym jest śmierć
Wobec braku moralności?
Czyżby rozlanym winem
przeistoczonym w krew?
Czym jest prawda
wobec kłamstwa?
Chwastem pomiędzy różami?
Mordercy, zbawiciele świata
Sojusznicy niewinni.
Jaka złośc ogarnia empatyka
Jaka pustka, jaka bezradność,
że pozwolono z wolnej Polski
zrobić małą Rosją.
Każda noc taka sama z obcymi istnieniami,
Daleko od żony i kochających rodziców,
Każda kula srebrna przepełniona emocjami,
Niszczy wybrany życiorys, ten jeden ze szkiców.
Świeża krew i ból w tym świecie nikogo nie dziwi,
Więc codziennością jest widok martwego człowieka,
Oddech śmierci wie, gdzie będą patrioci prawdziwi,
Jeden ruch palcem i skończy się Boża opieka.
Ziemia czerwona i wolność tą ziemią pokryta
Jest dla mnie krzykiem wiesz? Krzykiem legalnego mordu,
Tak silna, czysta nienawiść, w tych ludziach ukryta
Nie da Ci żyć. Zbawcy życia dla Twego komfortu.
- Nie kładź nóg na stole!
- Zrozum, ja tak mogę.
-Co wiesz o poezji ?
- Oświeca mą drogę.
-To pisz o finezji!
-Wiesz, i o tym mogę.
-Tylko mogę, mogę!
-Bo ja się nie boję.
Na chmurach zawiesił się wzrok na chwilę,
Każda z nich niewiarygodnie leniwie,
Zostawia swoje koleżanki w tyle,
Wołam ich oczami, niech płyną szczęśliwie.
Tylko od czasu do czasu, przeleci
rozpędzony ptak, co wolne ma życie,
Najpiękniejszy widok od tysiącleci,
Czarna skaza na niebios błękicie.
Zostałem jak palec, sam śpię w baraku,
Inni wyszli, zostali wyzwoleni,
Nie odczuwam bólu, nie czuję smaku,
Samotnością krążę pośród zieleni.
Odkupić swoich win nie będę w stanie,
Ale karę trzeba ponieść za zbrodnie,
Za cierpienia, niesłyszalne błaganie,
Będę zapalać nadziei pochodnie.
- Przede mną kartka pusta w bieli,
I długopis lub pióro wieczne,
Ludzie chcą takich zbawicieli,
Lekarstwo na życie niewdzięczne.
Pocieszać pomimo krwi w duszy,
To praca niełatwa i żmudna,
Nie jeden starania zagłuszy,
By poezja nie była cudna.
-Czy piszesz tylko o cierpieniu,
I o miłości nieszczęśliwej?
Dlaczego w samotnym więzieniu?
Jaki Twój żywota przywilej?
Czytam wiersze, w całości chłonę,
Tyle w nich emocji, aż płonę,
Nie ukażesz, choć masz ich tonę,
Więc co masz na swoją obronę?
-Wiesz, o wszystkim co mnie otacza,
O człowieku i o przyrodzie,
Ona pięknem w roli tłumacza,
Gdy nie żyje się z ludźmi w zgodzie.
Nie szukam winnych, ale najlepiej
samemu, pomału, dokładnie
poznawać siebie, co dzień głębiej,
Nim szansa życiowa przepadnie.
Na Campo di Fiori w dalekim Rzymie,
Spalono filozofa w samotności,
Gdy zapalasz ogień myślisz o dymie
co palić lasy będzie z konieczności ?
A nasi dziadowie, w niszczonej Polsce
kim byli w chorym systemie tyrana?
Czy poświęciłeś uwagę tej trosce,
jak wolność została im odebrana?
Co przyniosły wczorajsze wydarzenia?
Strajki, bunty, pogwałcenia i wojny,
Próbowali obalić marsz milczenia,
I co? Przeciw garstce ludzi sprzęt zbrojny.
Nic się nie zmieni, tak było i będzie,
Człowiek zapomni, z czasem, o legendzie.
Ile to już czasu
Minęło od hałasu
mej życiowej fantazji?
Ile było okazji aby się przeciwstawić?
Smutki swe zostawić
i zacząć nowy rozdział
tak, by nie rządził podział,
Aby byli szczęśliwi,
Nie sztuczni, lecz prawdziwi,
Ile starań potrzeba
by dotrzeć tam do nieba?
[Zwraca się do św. Pawła]
Wiesz, jestem wolnym męczennikiem,
W imię miłości mnie stracono,
Bo tam był tylko niewolnikiem
Ten, którego z niej okradziono.
Pamiętasz, tamtych młodych ludzi,
Płaczących niedaleko sceny?
Wiedzieli, że miłość nie kłóci,
Że nie ważne ludzkie oceny.
Patrząc na śmierć autorytetu,
Łzy chowali w rękach partnera,
Nie chcieli zdradzić mych sekretów,
Ukryta empatia, a szczera.
Ona, obok swojego męża,
On obok swej kochanej żony,
Miałeś rację, miłość zwycięża,
Po to człowiek został stworzony.
Ile razy poeci do Ciebie pisali
Z niekończącym natchnieniem, nadzieją niezłomną ?
Ile cierpień samotnych już ofiarowali?
Jesli dzis nie odpowiesz, powoli zapomna.
Nad górami jesteś gdzieś i milczysz spokojem,
Oni ciągle czekają ogarnięci lękiem,
Gdzie Twa wierność,uczciwość? Co z Twoim nastrojem ?
Kiedy zagościsz w sercach monotonnym dźwiękiem ?
Noce mijają i dnie, a my wciąż piszemy,
Tak namiętne poezje, byś się zawstydziła,
Bojąc się samotności przy której umrzemy,
Miałaś być cudem życia, a się odwróciłaś...
Chowa do szuflady ile zdoła,
I samotnie czyta swoje dzieła,
Napisał jakby ręką anioła,
Rzeczywistość to cudo ucięła.
Ma talent, być może nieodkryty,
Słowo, może niewypowiedziane,
Ale wers uczuciami pokryty
To najpiękniejsze słowo pisane.
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 598 (wersja testowa)

II miejsce w IV Konkursie Poezji i Piosenki Własnej
im. Marty Maliszewskiej-kategoria poezja własna.
Laur poetycki w IV Turnieju Jednego Wiersza.
Ostatnio odczuwasz pustkę z powodu braku szczerości w rozmowach z ukochaną osobą. Na dodatek możesz śmiało powiedzieć, ze rozmawiacie tylko o codzienności. Brak głębi oraz czegoś bardziej konkretnego. Możliwe, ze przez takie podejście możesz poczuć się kimś, kto jest oszukiwany.
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Poezja nastolatka. Jego wizje świata, smutki i radości. Wiersze i ludzie mają jedną cechę wspólną-każdy jest inny.
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: